Blog o neurocopywritingu, trendach i strategii marki

PRZESTAŃ pisać drukowanymi!

Drukowane Litery w Copy - HIT CZY KIT

Dlaczego Litery Drukowane są (czasem) do Bani? 

Wiele razy w mojej karierze spotkałam się z sytuacją gdy klient chciał, by tekst miał charakter, bo to, co chce przekazać, jest mega ważne. I choćby nie wiem co odbiorca wiadomości musi to przeczytać. No i pisałam piękny tekst, czytelny, zrozumiały, jasny (jakbym sama była adresatem i odbiorcą). A wtedy słyszałam, ale to proszę ten fragment napisać WIELKIMI LITERAMI, BO TO WAŻNE i będzie lepiej wyglądać…

Czy ty też myślisz, że litery Drukowane są fajne? Wyprowadzę cię z labiryntu niczym Ariadna po nitce. Wychodź. Już.

Kiedy litery drukowane są ok?

Oto kilka przypadków, kiedy drukowane litery pomagają.

  1. Kiedy wprowadzasz INNOŚĆ — na przykład dodajesz jedno słowo pisane drukowanymi w nagłówku, tekście. To zwraca uwagę. A ludzie ewolucyjnie są na inność wyczuleni.
  2. Jeśli chcesz komuś UTRUDNIĆ czytanie. Bo na przykład jesteś oszustem i dajesz przypisy na dole małą czcionką. Drukowana jeszcze bardziej utrudnia czytanie. Uwaga — jeśli natkniesz się na taki tekst, to może być sygnał, że ktoś chce Cię „zrobić w konia” – uważaj.
  3. Kiedy piszesz maila i chcesz kogoś FUNDAMENTALNIE WKURZYĆ, wytknąć mu, że JEST GŁUPI, NAKRZYCZEĆ SAMĄ CZCIONKĄ, najlepiej czerwoną i z wykrzyknikami, zgnębić. Nie zachęcam, ale wtedy drukowane litery BANKOWO pomogą.

Zrozumiałaś aluzję? Drukowane litery w większej liczbie koło siebie wcale nie są dobre. Zazwyczaj. A czemu?

Drukowane nie jest sexy

Pisanie literami drukowanymi utrudnia rozumienie i tzw. płynność poznawczą, czyli przetwarzanie czegoś „z automatu”.

Uczyłaś się pisać, kiedy miałaś kilka lat, na kształtach literek pisanych. To one są Ci znane od małego, to je czytasz najczęściej.

Mózg nie czyta każdej literki oddzielnie, ale rozpoznaje kształty. Na przykład przeczytaj: PRYJDZIESZ? – tu na przykład ni ma „Z” – zauważyłaś? A jakie to słowo: MARKWY — markowy, zgadłaś? Sama widzisz.

Czytasz na trybie autopilota.

Jeśli patrzysz na kształty — to spójrz na kształt prostokąta naokoło wyrazu pisanego i drukowanego. W tym drugim będzie prostokąt. Dlatego mózg musi bardziej się wysilić, by przeczytać tekst. A mózg nie lubi wydawać więcej energii, niż musi. Dlatego pisząc tak, masz większą szansę, że klient tekst pominie, nie przeczyta.

Źródło: Phil Barden, Decoded

W przypadku liter drukowanych mózg ma problem z trybem„autopilota” w literach drukowanych, ich przetworzenie przychodzi nam trudniej.

Badania wykazują, że:

  • WSZYSTKIE litery drukowane w tekście spowalniają czytanie (w por. z pisanymi).
  • Ale już: Pierwsza Drukowana Litera używana w zdaniu czytanie przyśpiesza. Tak jak tu:
Źródło: Google, reklama Brand Useful

O tych badaniach przeczytaj więcej w książce D.E Whitmana: „Ca$hvertising”.

Więcej o tym w książce – nowość 2024: Neurocopywriting

Wydawnictwo Marketer+, autorzy: Joanna i Jarek Burdek: kup tutaj

Co możesz zrobić już dziś?

  • Unikaj wielu słów obok siebie, pisanych drukowanymi.
  • Dłuższe tytuły pisz niedrukowanymi.
  • Używaj maksymalnie 2 prostych drukowanych słów w tytule.
  • Używaj kapitalików jako czegoś, co ma zwrócić uwagę, jak w zdaniu niżej, takiego: „Halo, Tu jestem!”.
  • Nie nazywaj swojego biznesu DRUKOWANYMI. Bo to utrudnia czytanie.
  • Pisz drukowanymi pierwsze litery wyrazu — w reklamach Google i na Social Media w reklamach.
  • Skopiuj sobie ten link, by wyjaśnić to przyszłym klientom 🙂
  • Podziel się tym tekstem z innymi!

Joanna-Burdek-

Autorka

Jestem strateżką i copywriterką, właścicielką agencji Brand Useful. Prowadzę szkolenia ze strategii marki i neurocopywritingu.

Napisz do mnie i zamów strategię dla swojej marki.


Źródła:

P. Barden, Decoded

D.E Whitman: „Ca$hvertising”.