Te Słowa WYKREŚL Ze Słownika cz. 3 – Kiedy nie mówić konkretnie

Konkretne i proste słowa nie zawsze są dobre. Zobacz, kiedy warto mówić niekonkretnie.

Spis treści

Wiesz już? Że konkretne i proste słowa są dobre. I tu niespodzianka? Nie zawsze.

Trzy przykłady, kiedy to kompletnie nie działa.

Przykład pierwszy

Kiedyś pracowałam w instytucji, w której każde działanie marketingowe musiał zaakceptować zarząd. Szefowa w marketingu miała taki sprytny sposób, żeby jej wnioski zawsze przechodziły.

Raz mi go w sekrecie zdradziła. Oto on. Wrzucaj do wniosku wszystkie trudne angielskie słowa i zobacz, że przejdzie. No i ja wzięłam marketingową gazetę, to było dawno temu, podkreśliłam w niej wszystkie trudne angielskie słowa usability, webwriting i wpisałam do wniosku. I zgadnij co? Przeszedł. Żaden z panów z zarządu nie chciał się przyznać, że nie wie, co czyta.

 

Przykład drugi

Drugi sposób. Jeśli otrzymujesz przetarg od firmy albo instytucji, która posługuje się określonym słownikiem, to warto to słownictwo włożyć również do Twojej oferty, nawet jeśli ono jest trudne. Kiedyś brałam udział w przetargu, który dotyczył designthinkingu. Było mnóstwo słów typu humanocentryczny, designthinking, klientocentryzm.

W zespole, który robił ten przetarg, kazano nam wszystkie te trudne i dziwne słowa wrzucić do naszej oferty. I wiecie co? Przetarg wygraliśmy. 
 

Trzeci przykład

O tym przeczytałam w książce „Magic Words” Bergera dotyczy start-upów, które starają się o pieniądze od inwestorów. Wtedy wręcz muszą mówić trudnymi słowami inwestora, bo on musi wiedzieć, że się przygotował ten, kto prosi o pieniądze. Bo inwestorzy chętniej wybierają tych przygotowanych, właśnie.
 
 

Niekonkretne pisanie czasem się sprawdza

Jak widzisz, niekonkretne pisanie komunikatów sprawdza się w określonych sytuacjach. Na pewno ten katalog, który Ci pokazałam, nie jest wyczerpujący, ale moje doświadczenie pokazuje jednak, że w biznesie konkret lepiej działa na mózg i podejmowanie decyzji.
 

Motto na koniec

I na sam koniec podzielę się z Tobą moim mottem, które stosuję w pisaniu konkretnym. To cytat z Cyberpunka Odrodzenie, Andrzeja Ziemiańskiego. „…Gangsterzy nie silą się na takie piękne Mówią, jutro idziemy zajebać Kulawego Johna, a nie jutro nastąpi operacja John’s Killing…”
Zamów moją książkę
„Neurocopywriting”
Neurocopywriting książka
  • mini-encyklopedia marki i neuromarketingu
  • solidna porcja wiedzy (411 stron) w przystępnej formie
  • informacje zastosujesz już na drugi dzień

To jedna z najlepszych książek o sprzedaży i marketingu 2024 w rankingu Pawła Jaczewskiego. 

Picture of O mnie – Joanna Burdek
O mnie – Joanna Burdek

Jestem ekspertką neurokomunikacji, autorką książek, w tym książki Neurocopywriting, właścicielką firmy doradczej Brand Useful. Mam ponad 18 lat doświadczenia w marketingu, od 5 specjalizuję się w skutecznej komunikacji biznesowej.

Pracowałam dla takich marek jak Continental, Echo Investment, Achicom, Multikino, O bag, Winkhaus, Zamek Wawel. Szkolę w ICAN, Marketer+, Hutchinson Institute. Jestem wykładowczynią, autorką w magazynach branżowych, prelegentką na konferencjach.

Szkolę z neurokomunikacji i strategii marki zespoły marketingowe i sprzedażowe na terenie całego kraju. O moich szkoleniach mówią, że są „na światowym poziomie” i „śmiertelnie konkretne”.

Inne artykuły